Kolumna Zygmunta Warszawa

Stojąc na Placu Zamkowym przed Zamkiem Królewskim nie sposób nie zauważyć wysokiej kolumny z postacią króla trzymającego szablę i krzyż. To Kolumna Zygmunta – najstarszy świecki pomnik w Warszawie, który od prawie 380 lat jest nieodłącznym elementem krajobrazu stolicy. Dla wielu osób to właśnie ten monument, a nie żaden inny budynek czy rzeźba, najlepiej symbolizuje Warszawę.

Kolumna Zygmunta Warszawa
Plac Zamkowy, 00-001 Warszawa
★ 4.7
Kolumna Zygmunta, majestatyczny symbol Warszawy, wznosi się dumnie na Placu Zamkowym od 1644 roku. To nie tylko najstarszy świecki pomnik stolicy, ale także świadek burzliwej historii miasta. Warto zobaczyć ten wyjątkowy monument, który łączy w sobie piękno sztuki i głęboką symbolikę, a także dostarcza niezapomnianych widoków na okolicę.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • historyczna wartość
  • unikalna architektura
  • piękne widoki
  • bogata symbolika
  • bliskość innych atrakcji

Pomnik który zmienił oblicze miasta

Kiedy w 1644 roku stanęła tu kolumna, Plac Zamkowy wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Był to niewielki placyk przy murach miejskich, oddalony jakieś 20 metrów od Bramy Krakowskiej. Dopiero w XIX wieku, po rozebraniu murów obronnych, powstała dzisiejsza przestrzeń. Wtedy kolumna naprawdę zaczęła grać na tle nieba – jak pisali potem poeci, zachwyceni tym widokiem.

Decyzję o wzniesieniu pomnika podjął król Władysław IV Waza, syn Zygmunta III. Chciał w ten sposób uczcić ojca, który przeniósł stolicę Polski z Krakowa do Warszawy. Ale to nie była tylko kwestia synowskiej miłości – młody król podczas podróży po Europie zakochał się we włoskiej sztuce i postanowił przenieść kawałek tego piękna do Warszawy.

Projekt powstał we współpracy włoskiego urbanisty Augustyna Locciego i architekta Constantino Tencalli. Posąg króla wykonał rzeźbiarz Clemente Molli, a odlew z brązu to dzieło Daniela Tyma. Całość wzorowano na starożytnych rzymskich kolumnach – fundator chciał, żeby warszawski pomnik dorównał wspaniałością rzymskim monumentom.

Co dokładnie zobaczysz

Kolumna składa się z kilku części, z których każda ma swoją historię. U podstawy znajduje się trójstopniowy cokół z marmuru zwanego zlepieńcem zygmuntowskim. Materiał ten przywieziono specjalnie z kamieniołomu Czerwona Góra pod Chęcinami w Górach Świętokrzyskich. Całość wykończono czarnym dębnikiem – marmurem z okolic Krzeszowic.

Na cokole zwieńczonym czterema spiżowymi orłami umieszczono cztery brązowe tablice z łacińskimi napisami. Trzon kolumny wykonano z granitu i ma 8 metrów wysokości. Na samym szczycie stoi 275-centymetrowy brązowy posąg króla Zygmunta III Wazy.

Król przedstawiony jest w pozie pełnej symboliki – w prawej dłoni trzyma szablę, w lewej krzyż. Ta kompozycja nie jest przypadkowa. Szablę skierowano ostrzem w dół, co miało symbolizować pokój, choć legend na ten temat powstało znacznie więcej.

Warszawiacy wierzyli, że gdy miastu grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, król opuszcza szablę. W momentach dziejowych zwiastujących szczęśliwą odmianę losu – unosi ją do góry. Ten przesąd przetrwał wieki i nadal jest częścią warszawskiego folkloru.

Burzliwa historia pomnika

Kolumna przetrwała prawie cztery stulecia, ale nie bez przygód. Co ciekawe, najbardziej ucierpiała nie podczas wojen, lecz z powodu niezbyt starannego wykonania niektórych elementów i działania czynników atmosferycznych. Kamień i brąz niszczały, a niektóre próby renowacji przynosiły więcej szkody niż pożytku.

Transport i montaż kolumny w XVII wieku był nie lada wyzwaniem. Poszczególne części przewożono na platformie z ogromnymi kołami w kształcie walców, do której zaprzęgnięto woły. Podnoszenie elementów odbywało się za pomocą wbitych w ziemię kołowrotków i całego systemu bloków. Prace rozpoczęto w 1643 roku, a zakończono rok później uroczystym odsłonięciem.

Warto dodać, że pierwotna wersja rzeźby powstała jeszcze za życia króla Zygmunta III. Szczątki pierwszego i drugiego trzonu z granitu można dziś zobaczyć przy południowym wejściu do Zamku Królewskiego, nieopodal kas biletowych – to ciekawy dodatek do zwiedzania dla osób zainteresowanych historią.

Kolumna w kulturze i legendach

Monument od początku fascynował artystów. Juliusz Słowacki poświęcił mu wiersz „Uspokojenie”, Jacek Kaczmarski napisał utwór zatytułowany po prostu „Kolumna Zygmunta”. Czerwono-czarna grafika przedstawiająca kolumnę posłużyła nawet jako tło do tekstu w albumie zespołu The White Stripes.

Dla warszawiaków kolumna to coś więcej niż zabytek. To punkt orientacyjny, miejsce spotkań, symbol miasta. Każdy turysta odwiedzający Warszawę zatrzymuje się tu na chwilę – jedni robią zdjęcia, inni po prostu patrzą w górę, próbując dostrzec detale na twarzy króla.

Dla kogo to miejsce

Kolumna Zygmunta to atrakcja uniwersalna. Rodziny z dziećmi mogą połączyć jej oglądanie ze zwiedzaniem Zamku Królewskiego i spacером po Starym Mieście. Dzieci zazwyczaj fascynuje sam rozmiar pomnika i opowieści o królu z szablą.

Miłośnicy historii docenią fakt, że to pierwszy świecki pomnik w Warszawie i jeden z pierwszych tego typu w Europie. Osoby zainteresowane architekturą znajdą tu połączenie włoskich wzorców z polskimi materiałami i symboliką. Nawet jeśli ktoś nie interesuje się szczególnie zabytkami, warto zatrzymać się na moment – to miejsce ma w sobie coś, co sprawia, że chce się tu wrócić.

Informacje praktyczne – jak zwiedzać

Kolumna stoi na Placu Zamkowym i jest dostępna przez całą dobę, codziennie. Można ją oglądać z zewnątrz całkowicie za darmo. To idealne miejsce na początek lub zakończenie zwiedzania Starego Miasta.

Dojazd jest prosty – najbliższe stacje metra to Ratusz Arsenał (linia M1) i Nowy Świat-Uniwersytet (linia M2), obie w odległości około 10-15 minut spaceru. Tramwajami można dojechać do przystanku Stare Miasto (linie 13, 23, 26). W okolicy znajduje się też wiele linii autobusowych.

Na samo obejrzenie kolumny wystarczy kilkanaście minut, ale warto zaplanować więcej czasu na cały Plac Zamkowy. W pobliżu znajduje się Zamek Królewski (bilety normalny 30 zł, ulgowy 20 zł, dzieci do lat 7 wstęp bezpłatny), Katedra św. Jana, Stare Miasto z Rynkiem i Barbakanem. Całość można zwiedzić w ciągu 2-3 godzin.

Parking w centrum jest płatny i trudny do znalezienia, lepiej zostawić samochód na parkingu Park&Ride i dojechać komunikacją miejską. W okolicy jest mnóstwo kawiarni i restauracji, więc nie ma problemu ze znalezieniem miejsca na odpoczynek czy posiłek.

Najlepsze zdjęcia robi się rano, gdy światło pada od strony wschodniej, lub wieczorem, gdy kolumna jest podświetlona. Zimą, gdy na placu jest mniej turystów, można spokojnie podziwiać monument i zauważyć detale, które gubią się w tłumie w sezonie letnim.